Powszechnie wiadomo, że koty polują. Jedzą ptaki i myszy.
Wszyscy to wiemy. Nie zawsze jednak spodziewamy się, że koty również chętnie zjadają owady.
Jestem biologiem. Przez lata obserwowałem polowanie dzikich i stodołowych kotów. Chciałem wiedzieć o wszystkim, co jedzą. Nie tylko o ssakach, ale o wszystkim.
Kiedy koty domowe żyją na wolności, stają się gatunkiem inwazyjnym. Są wszędzie z wyjątkiem Antarktydy. Gatunki inwazyjne są złożone i niszczycielskie. Chciałem się dowiedzieć, czy zagrażają także zagrożonym gatunkom.
„Koty stanowią prawdopodobnie mniejsze zagrożenie niż masowe stosowanie pestycydów”.
Więc zabraliśmy się do pracy.
Dwadzieścia lat danych. Setki znalezisk. Przeszukaliśmy Google Scholar i Web of Science, używając słów kluczowych „drapieżnictwo kotów”, „dzikie koty”, „Felis catus”. Przeczytaliśmy wszystko, łącznie z materiałami nierecenzowanymi. Sprawdziliśmy każdą listę referencyjną. To była żmudna praca.
Znaleźliśmy 533 unikalne źródła: artykuły naukowe, książki, rozprawy i raporty. W każdym z nich wymieniono gatunki zwierząt wchodzących w skład diety kotów. W większości prac pominięto rośliny, więc zrobiliśmy to samo.
Nasz pierwszy artykuł opublikowano w 2023 r. Przeanalizowaliśmy te 533 badania obejmujące stulecie obserwacji naukowych. Okazało się, że w kocim menu znalazło się prawie 2100 gatunków zwierząt.
Spośród tych 2100 gatunków 347 znajduje się na Czerwonej Liście Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). Niektóre są bezbronne, inne wymarły. Kilka gatunków wymarło nawet w trakcie naszych badań.
Większość diety składa się z mięsa kręgowców. Głównie ptaki, potem ssaki, a na końcu gady.
Ale są też owady.
Co najmniej 7% gatunków w menu to stawonogi. Chrząszcze są w czołówce. Skorupiaki są rzadsze. W diecie znalazły się także pajęczaki, stonogi i ślimaki nagie.
Nie znamy jednak ich liczby. W większości badań nie brano pod uwagę liczby osób. Nie wiemy zatem, ile owadów zjada jeden kot rocznie i jaką część kalorii stanowi.
Dlaczego to jest ważne? Bezkręgowce stanowią ponad 70% wszystkich zwierząt lądowych. Zapylają rośliny, a niektóre żywią się plonami. Ich liczba szybko maleje.
Powody są różne: urbanizacja, zanieczyszczenie światłem, zmiany klimatyczne… i koty.
Zagłębiliśmy się w analizę danych dotyczących owadów.
Tylko w jednej trzeciej badań wspomniano o stawonogach. Większość z nich nie identyfikowała konkretnego gatunku. Niemniej jednak udało nam się zidentyfikować 148 gatunków.
Dwa z nich są krytycznie zagrożone: świerszcz wielbłąda Aldabran (na Seszelach) i rak olbrzymi słodkowodny tasmański (o wadze do 6 kg). Narażone są dwa inne gatunki: wetupunga nowozelandzka (wielkości myszy) i yabbie (rak australijski).
Jeden gatunek chrząszcza z Wysp Kanaryjskich należy do kategorii „prawie wrażliwych”.
Nie ma formalnych badań dotyczących wpływu żywienia kotów na populacje owadów. Szczerze mówiąc? Pestycydy zabijają je znacznie bardziej.
Ale w konkretnych lokalizacjach? Lub dla rzadkich gatunków? Wpływ kotów może być znaczący.
Koty potrzebują białka i to w dużych ilościach. Aż jedna trzecia ich diety. Owady dostarczają tego białka. Jest łatwym źródłem białka.
Na podwórku miejskim? Z pewnością. Na odległej wyspie? Zwłaszcza. Kot widzi jedzenie – zjada je. Albo najpierw się z nią bawi. Rozrywka jest ważna dla kota.
Studiowanie tego zagadnienia jest trudne.
Małe ciała. Prawie żadnych kości. Rozpuszczają się w żołądku. W odchodach trudno znaleźć ślady.
Technologia to zmienia. Technologia molekularna odczytuje teraz ślady DNA. Analizujemy zawartość żołądków. Analizujemy kał. Nowe badania wykorzystują te metody. To pokazuje, co tak naprawdę jedzą koty przebywające na świeżym powietrzu. I jaki to ma wpływ na ekosystem.
Być może wkrótce dowiemy się więcej.
