Organizacje ekologiczne pozywają rząd USA, próbując powstrzymać kontrowersyjną umowę zamiany gruntów ze SpaceX. Proponowana transakcja oznaczałaby rezygnację z setek akrów ziemi w ostoi dzikiej przyrody w południowej Tejanie w zamian za nieco mniejszą działkę prywatną w pobliżu miejsca startu firmy.
Jeśli umowa zostanie zatwierdzona, ekolodzy twierdzą, że 此举 narusza prawo federalne. Mówią, że zniszczy siedliska zagrożonych ocelotów i innych gatunków w Narodowym Rezerwacie Przyrody Dolnej Rio Grande Valley. SpaceX stoi w obliczu poważnych zarzutów dotyczących swojej lokalnej działalności. Krytycy jako czynniki niepokojące wskazują „jasne oświetlenie, głośny hałas i duży ruch uliczny”. Ponadto okresowe eksplozje rakiet powodują, że gruz i fragmenty spadają na sąsiednie obszary.
Rząd inaczej ocenia sytuację. US Fish and Wildlife Service twierdzi, że wymiana faktycznie zwiększa ochronę fauny i flory. Departament twierdzi, że umowa stworzy bardziej połączone ze sobą siedliska dla zwierząt.
Szczegóły zamiany gruntów w Teksasie
Konkretne dane liczbowe związane z transakcją są jasno określone. Z dokumentów sądowych wynika, że proponowana zamiana obejmuje 715 akrów ziemi na terenie rezerwatu przyrody w pobliżu miejsca startu SpaceX w Teksasie, znanego jako Starbase. SpaceX jest skłonne w zamian przekazać 683 akry własnej ziemi. Ta prywatna posiadłość położona jest w sąsiedztwie Narodowego Rezerwatu Przyrody Laguna Atasoca i znajduje się w granicach Bazy Starbase.
Ekolodzy złożyli pozew w zeszłym miesiącu. Teraz zwracają się do sędziego federalnego o wstrzymanie transakcji. Ogłoszenie następuje na kilka dni przed spodziewanym startem Starship Flight 14. Wystrzelenie tej masywnej rakiety o długości 408 stóp (około 124 metrów) zaplanowano. Terminy są bardzo napięte. Rząd i SpaceX mają czas do 10 sierpnia na udzielenie odpowiedzi. Sędzia nie planuje orzec rozprawy wcześniej niż pod koniec sierpnia lub na początku września.
Dlaczego tereny publiczne są zagrożone?
Mark Fink, dyrektor Centrum Prawa Gruntów Publicznych w Centrum Różnorodności Biologicznej, jednej ze stron składających pozew, ostrzega przed nieodwracalnymi szkodami.
„SpaceX spowodował już, że obywatele stracili dostęp do terenów publicznych z powodu wystrzelenia rakiet takich jak ten” – mówi. „Jeśli dojdzie do tej wymiany gruntów, utracimy ciągły dostęp do ponad 700 akrów cennych gruntów będących Narodowym Rezerwatem Przyrody i Narodowym Pomnikiem Historycznym” – dodaje.
Pole bitwy na ranczu Palmito to pole bitwy wojny secesyjnej i narodowy zabytek historyczny. To część gruntów, które mają zostać wymienione. Fink twierdzi, że obszary te zostały nabyte przez rząd w celu ochrony dzikiej przyrody, a nie w celu realizacji ambicji miliardera, by dotrzeć na Marsa.
Stawką jest tu coś więcej niż tylko działki. Mówimy o tym, kto kontroluje dostęp do przestrzeni publicznych: samo społeczeństwo czy prywatny biznes. Grupy obawiają się, że po zmianie właściciela publiczny dostęp do nich zostanie na zawsze utracony.
Co będzie dalej
Departament Sprawiedliwości USA odmówił komentarza w sprawie sytuacji. SpaceX nie odpowiedziało natychmiast na prośby o komentarz ze strony Scientific American. Tymczasem batalia prawna trwa. Powodowie mają nadzieję wstrzymać bieg wydarzeń do czasu podjęcia decyzji przez sąd. Chcą przerwać transakcję. Rząd chce wyrazić zgodę na wymianę gruntów.
Obie strony czekają na rozwój sytuacji. Ostatecznie decyzję podejmie sędzia. Do tego czasu rezerwat pozostaje obszarem spornym. SpaceX kontynuuje testowanie pobliskich rakiet. Hałas roznosi się echem po całej dolinie. To nie jest tylko kwestia hektarów. To precedens. Jeśli ta umowa zostanie zatwierdzona, co to powie o federalnej ochronie środowiska?




















