Żargon mobilny był językiem pidginowym, który służył jako pomost między bardzo różnymi kulturami. Nie został stworzony przez ludy, od których został nazwany. Nazwa pochodzi od francuskich osadników, którzy nazywali rdzennych Amerykanów w swoim regionie „telefonami komórkowymi”. Następnie koloniści ci nazwali swoją osadę w pobliżu dzisiejszego Mobile w Alabamie imieniem tych ludzi.

Jednak sam język nie pochodzi od plemienia Mobile. Naukowcy nie są nawet pewni, czy istniał przed przybyciem Francuzów. Prawdopodobnie powstał jako praktyczne narzędzie komunikacji między grupami rdzennych Amerykanów, którzy mówili różnymi językami. Niektórzy eksperci uważają, że mogło to nastąpić przed kolonizacją, ale nie ma na to dowodów.

Lingua franca dla przetrwania i handlu

W XVIII i XIX wieku żargon mobilny stał się podstawowym językiem na rozległym obszarze. Służył jako lingua franca dla rdzennych Amerykanów w kontaktach z obcymi. Kim byli ci obcy? Handlowcy. Misjonarze. Osadnicy. Niewolnicy.

Handlarze futrami, zarówno rdzenni Amerykanie, jak i Europejczycy, rozpowszechnili użycie tego języka daleko poza jego korzenie. Rozszerzył działalność poza terytoria Choctaw i Chickasaw. W szczytowym okresie był używany aż do wschodniego Teksasu. Dotarł aż do południowego Missouri.

Nie był to tylko lokalny dialekt. Była to regionalna konieczność handlu i przetrwania.

Niezupełnie Choctaw i niezupełnie Chickasaw

Duża część słownictwa żargonu mobilnego pochodzi z języków Choctaw i Chickasaw. Są to języki piżmowe, którymi pierwotnie posługiwano się w południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych.

Ale tu jest problem. Nie był wzajemnie zrozumiały z tymi językami. Jeśli mówiłeś w standardzie Choctaw, nie rozumiałeś automatycznie żargonu mobilnego. Była to uproszczona, zmodyfikowana wersja.

Język zapożyczył słowa z innych języków piżmowych. Brał także słowa z języków algonkińskich. Francuski. Hiszpański. Angielski.

Działał podobnie do innego pidginu Indian amerykańskich, żargonu Chinook. Oba były językami hybrydowymi zaprojektowanymi raczej z myślą o użyteczności niż czystości.

Jak działała gramatyka

Struktura żargonu mobilnego była charakterystyczna. Wyeliminowała złożoność.

Standardowe języki muskogejskie są polisyntetyczne. Używają afiksów dołączonych do czasowników. Łączą swobodne podmioty i przedmioty w złożoną strukturę.

Żargon mobilny ułatwił to.

Nie wymagało afiksów podmiotu ani obiektów czasowników. Używał luźnych zaimków. Kolejność słów pozostała niezmieniona: dopełnienie-podmiot-orzeczenie.

Rozważmy ten przykład:

šonak eno banna

Dosłownie można to przetłumaczyć jako „Chcę pieniędzy”.
W języku angielskim mówimy „Chcę pieniędzy”.
W żargonie mobilnym na pierwszym miejscu jest dodatek.

Inny przykład:

yamaeno anompole

Oznacza to „mówię mobilnie”.
Dosłownie: „Mówię w języku mobilnym”.

Czas też był traktowany inaczej. W żargonie mobilnym po czasowniku używano osobnego słowa, aby wskazać czas. Języki muskogejskie używają przyrostka. Dzięki temu nauka języka była łatwiejsza dla obcokrajowców.

Koniec pewnej ery

Podobnie jak żargon Chinook, żargon mobilny doświadczył powolnego upadku. Angielski stał się dominującym lingua franca.

W połowie XX wieku język zniknął. Nie miał już żadnych przewoźników. Przeszedł do historii.

Dziś jest to świadectwo tego, jak ludzie dostosowują się, gdy muszą się zrozumieć. Nie był to język „czysty”. To było narzędzie. Most. Sposób na prowadzenie biznesu ponad granicami kulturowymi w chaotycznym, zmieniającym się świecie.

Nie znamy do końca jego najwcześniejszych początków. Wiemy tylko, że to zadziałało.