Składowisko w Uriyum nie pachnie historią. Pachnie tu zamrożonym czasem.
W ziemi leży osiem par podeszew sandałów utkanych z grubej dzikiej trawy. Mają 2000 lat. I są jedynym dowodem na to, jak żyli robotnicy w tym hiszpańskim miasteczku górniczym u progu powstania Cesarstwa Rzymskiego.
Archeolodzy odkryli te pozostałości na dziedzińcu wypełnionym popiołem. Wykopaliska znajdują się w pobliżu współczesnej Sewilli, około 55 mil na zachód. To było Uriyum, tętniący życiem ośrodek przemysłowy.
Anatomia starożytnych butów
To nie były elementy mody. To były narzędzia pracy.
Głównym materiałem była trawa eSPARTO (Stipa tenacissima ). Łatwo rozpoznać, że jest to esparto po charakterystycznych żłobieniach na włóknach. Konopie i len wyglądają inaczej. Rzemieślnicy nie moczyli trawy, aby ją zmiękczyć; używali go na surowo. Ze słomy tkano wąskie, płaskie wstążki, a następnie z tych wstążek tkano podeszwy.
Sposób budowy mówi o trwałości. Grubsze sznury przejmowały ciężar, podczas gdy do mocowania i połączeń zastosowano cieńsze nici. Długość każdej podeszwy wahała się od 6,7 do 98 cali. Co najmniej cztery pary były wyraźnie na lewą nogę. Trzeba było zgadnąć, która noga jest prawą.
„Buty z materiałów roślinnych zazwyczaj szybko się zużywają… Ale dzięki temu, że podeszwy sandałów znalazły się wśród sterty popiołu z pieców, udało im się zachować w miarę stabilny stan.”
Ash ich uratował. Pełnił funkcję konserwantu. Oprócz butów robotnicy znaleźli kosze i liny z tego samego okresu. Sucha, zasadowa gleba na wysypiskach pieców utrzymywała je w nienaruszonym stanie.
Zużyty, nie zepsuty
Sandały te wyrzucono nie dlatego, że były tak zniszczone, że nie dało się ich naprawić, ale dlatego, że stały się bezużyteczne.
Brakowało pasów. Przednia część była rozdarta. Podeszwy były brudne i zdeptane. Noszono je latami. Potem przez miesiące. Potem tygodniami. Dopóki naprawa nie stała się bezcelowa.
To zmienia nasze rozumienie obuwia z epoki żelaza w Hiszpanii. Nie były to przedmioty luksusowe. Nie były to stroje ceremonialne. Był to but wybierany przez mężczyzn (i być może kobiety), którzy pracowali w piecach.
Pobliski kompleks metalurgiczny obejmował cztery strefy robocze. Dziesięć piekarników. Szesnaście pokoi o niejasnym przeznaczeniu. Był to zakład przemysłu ciężkiego. Potrzebne były solidne buty. Rezultatem były mocne buty wykonane z esparto.
Chronologia pracy
Datowanie podeszew dało badaczom nieoczekiwany wynik.
Jedna para pochodzi z wczesnego okresu rzymskiego: od 28 do 124 r. n.e. Drugi dotyczy późnej epoki żelaza: od 360 do 205 p.n.e. Trzeci jest gdzieś pośrodku, mniej więcej między 175 a 56 rokiem p.n.e.
Jest to rozkład zużycia trwający prawie 500 lat.
Czy to oznacza, że sandały nosi się od pół miliona lat? Mało prawdopodobny. Materia organiczna gnije. Ale to pokazuje, że ludzie stale przybywali do Uriyum. Kontynuowaliśmy pracę. Kontynuowaliśmy zmęczenie nóg. Nawet gdy kultura zmieniła się z plemion z epoki żelaza na rzymskie prowincje.
Starsze przedmioty mogły zostać naruszone przez późniejszych Rzymian. Albo po prostu dowodzą, że ta kopalnia nigdy nie została całkowicie zamknięta. Styl sandałów esparto powstał jeszcze przed całkowitym wchłonięciem regionu przez Rzym w 19 roku p.n.e. Jednak nadal były używane.
Dlaczego to jest ważne?
Najczęściej badamy narzędzia kamienne, miecze z brązu i fragmenty ceramiki. Wytrzymują dłużej. A przynajmniej tak się wydaje.
Obiekty organiczne znikają. Gorąco je gnije. Woda je gnije. Czas ich niszczy.
Odkrycie zachowanych podeszew esparto na hałdzie popiołów z epoki żelaza jest rzadkością. Znaleźć je w takich ilościach, że widać schematy codziennej pracy? Jeszcze rzadsze.
Dowodzą, że ludzie, którzy pracowali w tych piecach, istnieli prawdziwi. Nie tylko nazwiska w rejestrach i cienie w ruinach. Mieli nogi. Mieli pracę. Szli kilometrami po skalistym zboczu. Kupowali buty. Nosili to aż do wyczerpania. Wyrzucili to.
Ash zabezpieczył dowody. Ale nie ocalił ludzi. Zachowały się jedynie ich stopnie.
A teraz, dzięki badaniu opublikowanemu w czasopiśmie Pyrenae, możemy je ponownie zobaczyć.




















