Wygląda jak zabawka. To przypomina historię. Ale liczydło jest bezpośrednim przodkiem każdego współczesnego kalkulatora cyfrowego i komputera stacjonarnego. 🧮

Jego korzenie sięgają głęboko w błoto. Dosłownie.

Najstarsza wersja najprawdopodobniej w ogóle nie posiadała drewnianej ramy. To była deska. Płyta kamienna lub drewniana. Kupiec babiloński rozsypał na nim piasek. Następnie rysował patykiem litery lub cyfry. Samo słowo licze wskazuje na tę zakurzoną historię. Prawdopodobnie pochodzi od greckiego słowa abakos, które pochodzi od semickiego rdzenia oznaczającego „wytrzeć kurz”. Pamiętaj o hebrajskim abaq (kurz). piszesz. Robisz pranie. Zaczynasz od nowa. Skuteczny.

Ponieważ społeczeństwo domagało się szybszego handlu, płyta piaskowa ewoluowała. Skomplikowanej księgi nie dało się szybko wymazać. Dlatego powierzchnia uległa zmianie. Luźny piasek stał się tablicą zaznaczoną liniami. Pojawiło się liczenie żetonów. Ich pozycja na siatce determinowała wartość: jednostki, dziesiątki, setki. Rzymianie dodali rowki. Te rowki utrzymywały żetony w równych rzędach. Nigdy więcej przypadkowego przenoszenia koralików do niewłaściwej kolumny.

Potem pojawiła się ramka z drutem. Koraliki nawleczone na pręty. W tej formie liczydło jest dziś znane większości ludzi. Jest szybszy. To dotykowe. Nie potrzebuje gumki.

Od wieków jest to światowy standard w informatyce. W średniowieczu manile można było spotkać wszędzie. W Europie. W świecie arabskim. W Azji. Było to narzędzie handlu. Kupcy na nim polegali. Do Japonii przybył w XVI wieku, gdzie zakorzenił się głęboko.

Ale postęp jest nieubłagany.

Nadszedł indoarabski system liczbowy. Przyniosła to, czego brakowało piaskownicy: pozycjonowanie. I zero. Liczby pisane można było wykonywać na papierze. Nie było potrzeby przesuwania elementów fizycznych na każdym kroku. System pisma był bardziej przenośny. Skalowało się lepiej. Stopniowo liczydło traciło koronę.

Przez długi czas nie znikał. To trwało. W Europie manilę używano jeszcze aż do XVII wieku. Nawet wtedy, gdy wiodącą rolę objęła nowa matematyka. To uparte narzędzie.

Obecnie za tę ciężką pracę odpowiadają kalkulatory elektroniczne. Z szybkością mikroprocesora nie można polemizować. Ale liczydło przetrwało. Nadal widać to na Bliskim Wschodzie. W Chinach. W Japonii. To nie tylko nostalgia. To jest działające narzędzie. Przypomnienie, że zanim napisaliśmy kod, przesunęliśmy koraliki. Zanim kliknęliśmy myszką, wciągnęliśmy kurz. Logika pozostaje taka sama. Po prostu przyspieszyliśmy.