Liczby nie kłamią.
Po prostu sprawiają, że czujesz się nieswojo.
W czerwcu dziesiątki Amerykanów zgłosiło złe samopoczucie z powodu cyklasspory. To był tylko niewielki błąd na krajowym radarze. Na początku lipca? W samym Michigan zgłoszono ponad tysiąc przypadków.
Tysiąc.
Tysiąc dwieście pięćdziesiąt jeden.
To nie jest łagodny rozstrój żołądka. Mówimy o pasożytze Cyclospora cayetanensis. Ukrywa się w jedzeniu. Czeka w wodzie. Gdy dostanie się do organizmu, powoduje ciężką biegunkę. Czasami CDC opisuje to jako „wybuchowe wypróżnienia”. Uprzejmy, medyczny sposób powiedzenia, że Twój dzień jest zrujnowany.
Zazwyczaj nie jest to śmiertelne, ale konsekwencje są straszne.
CDC nie aktualizuje swoich danych krajowych od połowy czerwca. W tym czasie poinformowano nas o 145 przypadkach w 17 stanach. Michigan było czyste. Zero przypadków.
Michigan jest teraz punktem zerowym.
Władze lokalne milczą. Zapytani o aktualizacje od czasu ogłoszenia z 4 lipca, odmówili podania szczegółów. Żadnych nowych wycieków. Żadnych nagłych przełomów. Co oni wiedzą? Nie mają pojęcia, skąd to się wzięło.
Nie jest powiązany żaden konkretny dostawca produktów rolnych.
Ani jednego gospodarstwa.
To tylko fala chorób przetaczająca się przez południowo-wschodnie Michigan. I porady. Mnóstwo rad.
Nie kupuj gotowych sałatek w torebkach. Nigdy. Weź całą główkę sałaty. Oderwij zewnętrzne liście – co najmniej dwa lub trzy – i wyrzuć je. Pozostałą część opłucz pod bieżącą wodą. Opłucz kolendrę. Umyj bazylię. Zdejmij zewnętrzne warstwy zielonej cebuli.
Całkowicie unikaj świeżych, surowych malin.
Groszek śnieżny również należy umyć.
Szczerze mówiąc, to wyczerpujące. Próba bezpiecznego jedzenia wydaje się teraz uciążliwa. Ale taka jest rzeczywistość w takich miejscach jak Nowy Jork.
Nowy Jork nie wygląda wcale lepiej.
Od 1 maja stan zarejestrował 394 przypadki. Większość z nich znajduje się w mieście – dokładnie 273. W połowie czerwca CDC zgłosiło 31–80 przypadków w całym stanie. Skok jest znaczący.
Lokalni urzędnicy lekko wzruszają ramionami.
Mówią, że takie fale się zdarzają. Każdej wiosny i lata liczba przypadków wzrasta. Obecne liczby nie różnią się zbytnio od poprzednich lat. Nie znaleźli też jednego źródła łączącego wszystkie te epidemie.
Może to po prostu taki sezon. Ewentualnie pech.
Ale czy myjąc szpinak dwa razy przed siekaniem, powód ma znaczenie?
Najprawdopodobniej nie.
Po prostu umyj ręce. I owoce. A może zanim ugryziesz, sprawdź produkty rolne.
Nie ma jeszcze wielkiej decyzji. Po prostu więcej płukania. Więcej ostrożności. I czekam, aż fala sama się załamie.
To zwykle się zdarza. W końcu.
Ale do tego czasu? Liczby nadal rosną.




















