Nauka zna odpowiedzi. Przynajmniej w większości przypadków. Ale wtedy pojawia się Victor Vembanyama i nagle równania zaczynają zachowywać się dziwnie.
Popularni fani nazywają go „Obcym”. I nie jest to tylko przesada. Jest to rozsądny wniosek oparty na danych. Ma siedem stóp i cztery cale (224 cm) wzrostu. Nie ma forwarderów o takich parametrach. Środkowi, którzy regularnie trafiają głęboko za trzy punkty, są rzadkością. A robienie obu, chroniąc swój pierścień, jest biologiczną porażką systemu.
Przypomnijmy sobie pierwszy mecz finału Konferencji Zachodniej przeciwko Oklahoma City. Koniec meczu, dogrywka, czas ucieka. Vembanyama trafia za trzy punkty. Z głębin. Piłka leci przez siatkę. Wynik się wyrównał. Spurs wygrywają po podwójnej dogrywce. W tamtym momencie wydawało się to nieuniknione, choć na papierze wydawało się to niemożliwe.
Dlaczego więc to w ogóle działa? Magazyn Scientific American postanowił zwrócić się do fizyków i biomechaników o wyjaśnienia. Chcieli zrozumieć, w jaki sposób najwyższy zawodnik w lidze oddaje strzały sprzeczne z logiką.
„On po prostu odpycha piłkę”.
Larry Silverberg z North Carolina State University ujmuje to w ten sposób. Spokojnie i z lekką nieufnością. Zwykle duzi gracze ograniczają się do podkrążeń i haków. Głębokie trzypunktowe punkty? To jest terytorium „dzieci”. Vembanyama zaciera te granice.
Wzrost powinien pomóc. Prosta matematyka. Pierścień znajduje się na wysokości 10 stóp (3,05 m). Vembanyama wypuszcza piłkę znacznie powyżej tego znaku. Mniej obrońców może dotknąć łuku. Mniejszy opór powietrza? Może. Badanie Silverberga z 2008 roku wykazało, że wyższy punkt zwolnienia poprawia dokładność, pod warunkiem, że start pozostaje stabilny. Stabilność jest kluczowa.
Teoria zawodzi w praktyce.
Dimitrie Cabarcapa z Uniwersytetu w Kansas widzi problem inaczej. Duży wzrost nie jest pobłażaniem dla mechaniki rzucania. Wysocy gracze często nie rozwijają tej umiejętności w młodym wieku. Po co tracić czas na rzuty za trzy punkty, skoro możesz po prostu zdobyć przewagę nad przeciwnikiem? A potem wpadasz w typ strzelca. Wygląda niezręcznie. Długie ramiona i nogi. Ciężkie kończyny. Koordynacja cierpi.
Amy Pope z Clemson University ujmuje to bez ogródek:
„Wielu wysokich graczy ma problemy, ponieważ ich długie ramiona utrudniają kontrolowanie ruchu rzucania”.
Vembanyamy to nie obchodzi. Stoi bez ruchu. Ciało jest ściśle pionowe. Minimalny pęd do przodu. Większość strzelców musi dużo skakać, aby minąć obrońców, co wytrąca ich z równowagi. Vembanyama nie potrzebuje tego dodatkowego „wzmocnienia”. Punkt jego uwolnienia jest już w niebiosach. Mały skok w pionie. Lekki ruch nadgarstka. Klaśnięcie. Piłka leci prosto.
Kontrolowane. Zrównoważony. Odtwarzalny.
Dochodzi jeszcze czynnik elastyczności. Nie możesz po prostu trwać długo; musisz umieć się schylić.
Kabarkapa kładzie nacisk na mechanikę oddolną. Usiądź głęboko. Trzymaj ciało prosto. Naciśnij łokieć. Zgięcie w stawach biodrowych, kolanach, ruchomość kostki. Jeśli twoje stawy nie zginają się, nie możesz wytworzyć siły. Nigdy nie znajdziesz odpowiedniego rytmu.
Vembanyama wygina się jak guma.
Być może to jest sekret sukcesu. A może jest to po prostu surowy talent objawiający się oporem wobec praw fizyki. Ale Silverberg widzi tu strategię. Vembanyama wie, że obrońcy nie mogą go powstrzymać. Rozumie, że promień rzutu jest zbyt duży dla większości przeciwników. Dlatego poszerza go jeszcze bardziej. Dlaczego nie?
Czy gra w koszykówkę, czy po prostu przełamuje ograniczenia projektowe tego sportu?
To twórcza przygoda. Większość graczy gra ostrożnie. Vembanyama patrzy na linię rzutów za trzy punkty i traktuje to jako rekomendację. Robi zdjęcia, których nikt inny nie dotyka. Jest oczywiście elegancko.
Ale jednocześnie przerażające.
Jeśli tak się stanie… jeśli w finale zmierzą się z Nowym Jorkiem… mecz może już nigdy nie być taki sam. Oglądamy prototyp. Wersja beta tego, czym może stać się gracz. Informacje o łatkach nie wróżą dobrze reszcie ligi.




















