Rzadkie. To słowo pasuje tutaj idealnie.
Przed nami prawdziwy złoty medal z Letnich Igrzysk Olimpijskich 1924 w Paryżu. Trafi na aukcję 28 maja. Do zakupu potrzebny będzie głęboki portfel i oferta wywoławcza wynosząca 1400 dolarów. Za te pieniądze otrzymasz dwa cale średnicy i 2,7 uncji historii.
Chociaż medal nie jest wykonany z czystego złota.
Wykonany jest ze srebra pokrytego złotem. Na krawędzi monety znajduje się stempel „2ARGENT”. To potwierdza autentyczność. Początkowo wyprodukowano jedynie 304 sztuki. Niedobór tworzy wartość. Zawsze tak było.
Igrzyska w Paryżu są ważniejsze, niż ludzie myślą. Po raz pierwszy w historii odbyła się także ceremonia zamknięcia. Teatralny finał trzytygodniowego potoku potu. Zgromadziło się ponad 3 tysiące sportowców. Rywalizowały czterdzieści cztery kraje. Cały świat patrzył przede wszystkim przez nowo ustandaryzowaną, pięciopierścieniową optykę.
Pierścienie symbolizują jedność sportowców na pięciu kontynentach.
Zostały zaprojektowane przez Pierre’a de Coubertina. Założyciel nowoczesnych gier słusznie ujął tę część. Dążył do jedności. Tworzymy wspólnotę sportową. Albo staramy się to osiągnąć.
Prace z metalem wykonał rzeźbiarz Henri Rivaud. Na przodzie przedstawił konkretną scenę: zwycięzca wyciąga rękę, aby pomóc przegranemu wstać. To nie jest pokaz siły, ale zaproszenie. Pod ich stopami znajdują się pierścienie. Z tyłu znajduje się sprzęt sportowy oraz harfa. To symbol Olimpiady Kulturalnej – niezwykłego, ale wspaniałego programu łączącego sztukę i sport.
Dlaczego jest to dla nas ważne? Ponieważ historii związanych z igrzyskami w 1924 r. nie da się zmyślić.
Był tam Richard Norris Williams. Szwajcarska tenisistka, która przeżyła zatonięcie RMS Titanic. Wskoczył do lodowatej wody Atlantyku. Prawie stracił obie nogi. Przeżył. Wrócił. W Paryżu zdobył złoto. Następnie powtórzył ten wyczyn w 1920 roku. Takiej odporności nie da się zaplanować.
Następnie jest Johnny Weissmuller. W Paryżu zdobył trzy złote medale w pływaniu. Trzy. Później grał Tarzana. W dwunastu filmach. Wyobraź sobie, że rekordzista świata huśta się na winorośli na działce studia MGM. To przejście jest mylące. Dziedzictwo pozostaje mocne.
Mecze były także filmowane. Wykorzystano je w filmie Rydwany ognia. Otrzymał nagrody. Ugruntował mistycyzm w naszych głowach.
Pozostało 780 dni do ponownego zorganizowania Igrzysk w Los Angeles w 2028 roku.
Zegar tyka. Medal z 1924 roku trafił już w ręce prywatne. Ktoś kupił kawałek historii przetrwania z Titanica i legendy o Tarzanie. Została opisana jako będąca w „prawie doskonałym” stanie. Srebro trochę przyciemniło. Czas to robi.
Czy jesteśmy gotowi na kolejną rundę obsesji? Najprawdopodobniej nie. Nigdy nie jesteśmy na to gotowi.




















