Wydanie z lutego 2026 r. jest już dostępne. Czytelnicy zanurzają się w stronach. Albo przynajmniej to, co mają pod ręką na swoim stoliku nocnym.

Archiwa księżycowe i zagrożenia kosmiczne

Daniel Spicer przeglądając czasopismo, znalazł artykuł Petera Brennena na temat kapsuł czasu wśród stosu materiałów na temat problemów związanych z CO2. Miał pomysł. Pochowaj ich na Księżycu.

Obliczenia pokazują, że nasz satelita nie opuści orbity Ziemi, dopóki Słońce nie pochłonie całego układu za około pięć miliardów lat. To bardzo długi najem. Spicer proponuje, abyśmy umieścili nasz mieszany zapis ludzkiego dziedzictwa na jednym z biegunów księżycowych dla każdej przyszłej cywilizacji – lub gatunku – który zdecyduje się nas osądzić. Alternatywny? Mógłby zaoferować własny stolik nocny.

Następnie pojawia się lustro.

W artykule „The Deadly Mirror” Cowan Wayne S. Cooper opisał biologiczne niebezpieczeństwa związane z tworzeniem bakterii o odwróconej strukturze molekularnej. Ed Yalom widzi duży problem czekający na nas poza Ziemią. Eksploracja Układu Słonecznego oznacza spotkanie z tym, czego ze sobą nie spakowaliśmy. Życie pozaziemskie może faktycznie funkcjonować w oparciu o to „lustrzane” DNA. Im głębiej schodzimy, tym większe prawdopodobieństwo.

Franciszek Simichon z Reginy znajduje pocieszenie w tym właśnie niebezpieczeństwie.

„Myślę, że nie muszę się martwić… odpadami nuklearnymi… Powstaną bakterie lustrzane… Dość szybko zostaniemy zniszczeni”.

Jego logika jest zbudowana w specyficzny sposób. Zbliża się niestabilność społeczna. Niewłaściwe składowanie odpadów nuklearnych jest nieuniknione. Przyszłe pokolenia będą chorować. To nieuniknione. Po co więc martwić się promieniowaniem, skoro syntetyczna apokalipsa najpierw zniszczy nas wszystkich? Życie uruchomi się ponownie. Stanie się kompatybilny z obydwoma zagrożeniami. Mniej rozsądne? Może. Prawdopodobnie łatwiej.

Gwiazdy, żrące substancje i stres

Światło się załamuje. W ten sposób widzimy rzeczy, których nie ma.

José María Diego Rodríguez wyjaśnił, w jaki sposób gromady galaktyk wykorzystują soczewkowanie grawitacyjne, aby pokazać nam pierwsze gwiazdy. J. Richard Thompson zastanawiał się: co dokładnie pozwala nam docenić ciemną materię kryjącą się za tym efektem? Geometria? Ogniskowe? Małe, ale burzliwe regiony zwane kaustyką?

Rodriguez odpowiada: krzywizna. W szczególności krzywizna utworzona przez pewne wzory ciemnej materii, które działają jak maleńkie mikrosoczewki. Znajdujemy je w pobliżu żrących skupisk. Liczenie soczewek pomaga nam utrzymać lub odrzucić pewne teorie. To jest spis niewidzialnego.

Na Ziemi paradoks jest łatwiejszy do zmierzenia. Albo trudniejsze do zaakceptowania.

Prace Antonio Vaccarro na temat rodzicielstwa sugerują rozdwojenie jaźni. Rodzice zgłaszają większy stres, obniżony nastrój i codzienną depresję. Zgłaszają także większą satysfakcję z życia. Antonio nazywa to sprzecznością. Jalal Bittar całkowicie odrzuca ten paradoks.

Tu nie chodzi o sprzeczne uczucia. Mówimy o złych wskaźnikach. Krótkie codzienne ankiety odnotowują zmęczenie. Brakuje im dumy. Ignorują miłość wplecioną w chaos. Brak snu powoduje stres. Pieniądze też. Brak wsparcia też. Wychowywanie dzieci jest wyczerpujące. Ale to też ma sens. Możesz być jednym i drugim jednocześnie.

Umysły i orbity

Świadomość nie jest jedną rzeczą. Kenneth Thomas zauważa, że ​​przez 40 lat neuronauka nie ustąpiła z definicji tego pojęcia. W artykule Alison Parshall słowa „świadomość” i „uważność” są używane zamiennie. Thomas uważa, że ​​nie powinno tak być.

Patrzy wstecz. Bardzo daleko wstecz. W stronę dogmatu i Zhengjue Hongzhi. Tradycja buddyjska sugeruje, że świadomość jest zmienna, nietrwała i można ją łatwo pomylić z ego. Uważność? To jest stała. Warstwa fundamentowa. Nauka mogłaby zastosować to rozróżnienie. To naprawdę może zadziałać.

Kosmiczne skały uderzają mocniej, niż myślisz.

Phil Plate stwierdził, że uderzenia asteroid zachodzą szybciej niż kule karabinowe. Robert Master kwestionował to. Jeśli dwa kamienie znajdują się w tym samym pasie, czy nie poruszają się z tą samą prędkością? Prędkość względna musi wynosić zero. Albo blisko tego. Skąd bierze się prędkość pocisku?

Płyta to naprawia. Większość orbit jest skierowana przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Prawidłowy. Ale orbity nie są okręgami. To są elipsy. Jedna asteroida może znajdować się blisko Słońca, podczas gdy inna znajduje się w tym samym momencie na szerszej orbicie. Prędkości są różne. Jowisz je przyciąga, zmieniając ich trajektorie. Zderzenie nie jest szybkie z wyboru. Jest szybki w geometrii.

Uderzenia te nie niszczą paska. Rozbijają pojedyncze kamienie. Tworzenie rodzin z gruzów.

W rezerwie jest literówka.